Zrzuty
W lutym 1941 rozpoczęto lotnicze operacje przerzutowe do Polski, dokonywane przy pomocy brytyjskich dywizjonów lotniczych specjalnego przeznaczenia (głównie 138. dyon RAF), używających przystosowanych ciężkich czterosilnikowych bombowców (Halifax, odtąd B-24 Liberator). Loty ówczesny wielogodzinne, niebezpieczne, dokonywane nocą zwykle pojedynczymi samolotami, nad morzem i kraina okupowanym przez Niemców, Wykonywane ówczesny w sezonie od chwili jesieni do wiosny ze względu dłuższe noce. Uczestniczyły w nich podobnie polskie załogi, tudzież od chwili kwietnia 1943 cała Kraj nad Wisłą szwadron 138. Dywizjonu RAF, sformowana opierając się na 301. Dywizjonu PSP. zupa loty (w okresie luty 1941 – kwiecień 1942) miały charakter doświadczalny. Załogi lotnicze poznawały trasy i sposoby lotu. Uczyli się podobnie żołnierze Armii Krajowej z jednostek organizujących przyjmowanie skoczków. wszystko na przedmiot obu stron było nowe, pierwsze. z kolei analizowano popełnione błędy, nowelizowano niektóre rozwiązania. w czasie pierwszych lotów zdarzyło się sporo pomyłek i potknięć – czasem tragicznych w skutkach. Dominowały zrzuty "dzikie", po których skoczkowie sami musieli radzić sobie w terenie obcym, bez wsparcia lokalnych oddziałów ZWZ-AK z placówek odbiorczych, które jako źle oznaczone "przegapili" nawigatorzy. Skoczkowie musieli improwizować, tudzież zrzucane wspólnie z nimi zasobniki z bronią i sprzętem dywersyjnym na społeczeństwo przepadały. Zdarzyło się nawet wykreować "dziki" zrzut rozłożenie ciała granicami Generalnego Gubernatorstwa. W tym przypadku cichociemni, z krwawymi stratami, musieli w walce przemóc granicę Rzeszy. w takim razie przydało im się do znudzenia ćwiczone "strzelanie dynamiczne": w jednej z akcji zastrzelili całą załogę niemieckiej strażnicy Grenzschutzu.
Stałe zbieranie doświadczeń i wyrywanie wniosków spowodowało pochyłość liczby "dzikich" zrzutów, które z czasem w żadnym razie zanikły. Samoloty startujące z Wielkiej Brytanii kierowały się na dwójka zasadnicze rejony zrzutów zlokalizowane w rejonie Warszawy i na Kielecczyźnie. W tym pierwszym, "próbnym" okresie, do lotu nad Polskę wystartowało 12 samolotów, 9 z nich z sukcesem wykonało swoje zadanie. Pozostałe zawróciły ze względu na złe stosunki atmosferyczne panujące na trasie czy nad celem. Stracono jedynka samolot, który nocą 7/8 listopada 1941 lądował przymusowo w Szwecji. W 9 udanych operacjach przerzutowych zrzucono 48 skoczków i dookoła 2 t sprzętu bojowego, z którego placówki odbiorcze przejęły ok. 1,5 t – resztę stracono. od chwili końca 1943 dokonywano lotów krótszą trasą z nowych baz we Włoszech, jakkolwiek wówczas większa wydział lotu odbywała się nad okupowanym terytorium.